O kropelkach, kwiatkach i globanym ociepleniu. [video]
Nie da się ukryć – zima już w odwrocie. Gdzie niegdzie śnieg już odkrywa miejsca, gdzie za kilka tygodni wyrośnie młoda zielona trawka.
Co to oznacza?
To, że miłośnicy fotografowania robaczków, motylków i kropelek rosy znów wyruszą ze swoimi aparatami na pobliskie trawniki i zarośla aby ponownie wzbudzać ciekawość i zażenowanie przechodniów.
Dziś podzielę się z Tobą filmem jednego z moich ulubionych autorów książek. Tak, znowu jest to film Bryana Petersona (autora m.in. książki „Zbliżenia i makrofotografia bez tajemnic„).
Bryan tym razem pokazuje ciekawy trik, jak zrobić zdjęcie kropelek rosy (lub wody ze spryskiwacza) pomagając sobie kolorowymi kwiatkami „zwiniętymi” z ogródka sąsiadki. Nie będę zdradzał, jak historia się zakończyła. Zobacz film, a pod spodem jak zwykle moje komentarze.
Nie wiem dlaczego Bryan twierdzi, że jeżeli zostaniesz w domu, do wpłyniesz na redukcje globalnego ocieplenia. ale to nie istotne. W filmie chodzi o to, aby umiejętnie zagrać głębią ostrości i kolorami. Bryan używa 2 kolorowych kwiatków, które zbudują tło dla kropelek leżących na źdźble trawy. W wyniku tego, że głębia ostrości jest stosunkowo mała, kwiatki rozmywają się do tego stopnia, że tworzą praktycznie nierozpoznawalne kolorowe tło dla kropelek. Z drugiej strony warto spróbować, aby tak zagrać ostrością i kadrem, aby w poszczególnych kropelkach pojawiły się owe kwiatki.
Jaki sprzęt? albo obiektyw makro, albo pierścienie pośrednie lub konwerter makro.
Jakie parametry ekspozycji? Na filmie Bryan używał przysłony F/13 i czasu 1/800s. Ważne aby dobrać przysłonę w taki sposób, aby głębia ostrości była na tyle duża, aby zmieściły się w niej źdźbła trawy. Do przysłony dopierzemy sobie czas.
Na końcu filmu autor sugeruje, że można obejść się bez trawnika kupując kawałek w hipermarkecie, ale nie wierzę, że do tego się posuniecie. Chyba tylko amerykanie są na tyle leniwi, żeby ruszyć się z fotela.
Czekam na komentarze, i co chodzi z tym globalnym ociepleniem?













3 marca 2010 o 10:43
Bryan to również mój ulubiony autor książek jak i filmów.
Ocieplenie? Pewnie chodzi o to że Amerykanie wszędzie muszą wybierać się autem a zostając w domu nie odpalają tych swoich wielkich maszyn z silnikami powyżej 3 litrów pojemności ;)